Strona główna » Edukacja włączająca – Safe Space 

Edukacja włączająca – Safe Space 

Edukacja włączająca to dla mnie nie tylko idea, ale i osobista droga. Dwa lata temu wyruszyłam do krajów globalnego Południa. Wzięłam urlop dla poratowania zdrowia i postanowiłam sprawdzić, jak to jest być nauczycielem poza naszą europejską bańką. To doświadczenie doprowadziło mnie do napisania projektu: Edukacja włączająca – Safe Space. W ten sposób przeprowadziłam eksperyment na samej sobie, sprawdziłam, co to znaczy być innym, obcym, znaleźć się w nowym środowisku, wśród ludzi, których sposób myślenia i reakcje są dla ciebie nieznane. 

Uprzywilejowanie mam wypisane na twarzy: biała cera, niebieskie oczy. Do tego silny paszport. Przypadek, który sprawił, że urodziłam się w sercu Europy, przyjmuję jako odpowiedzialność: co mogę zrobić w tym świecie, skoro otrzymałam taką pozycję – ot, po prostu z przypadku.  

A z drugiej strony pojawia się pytanie: z jakimi uprzedzeniami może kojarzyć się moja twarz? Jakie refleksje budzi wśród obywateli krajów globalnego Południa, w których Europejczycy od wieków robią interesy, często opierając je na wykradaniu zasobów dawnych kolonii. 

Teranga – witaj, jesteś w domu 

Teranga w języku wolof (etnicznym języku AfrykiZachodniej)  to słowo, które oznacza otwarcie domu przed przybyszem. Pełne zaufania i gościnności. Zaufania, na które nie trzeba było zasłużyć.  

Wyjazd do Senegalu był rezydencją artystyczną w ramach projektu europejsko-afrykańskiego, prowadzonego przez organizację z Grecji we współpracy z poznańskim stowarzyszeniem Centrum Inicjatyw Społecznych Horyzonty.1 Tego rodzaju inicjatywy realizują NGO-sy na całym świecie i warto się nimi zainteresować. To okazja do zdobycia nowych doświadczeń i źródło inspiracji, które później można wykorzystać w pracy z uczniami.2

Podróż pozwoliła mi spojrzeć na realia edukacji z nowej perspektywy. Spotkania z nauczycielami i działaczami lokalnych organizacji pokazały mi, że edukacja nie wszędzie otwiera drzwi do świata, dając szansę na rozwój.  

Jak to jest, że ty Aga bierzesz paszport i przybywasz do nas a my… chcielibyśmy także podróżować, dowiadywać się o innych kulturach, o Polsce, ale nie mamy takiej możliwości – zapytał mnie student Aliou podczas warsztatów o tożsamości.  

Zawsze jesteśmy zblokowani odmową przyznania wizy – dodał.  

Słowa Aliou jeszcze długo dźwięczały w mojej głowie. 

Warsztaty o tożsamości3, które zorganizowaliśmy z Mouhamedem, były działaniem całkowicie eksperymentalnym. Zaprosiliśmy studentów i wolontariuszy. Jaka to była niezwykła okazja do poznania tej kultury, mentalności oraz rozterek młodego pokolenia! 

Młodzi ludzie definiowali swą tożsamość głównie w kontekście przywiązania do religii. Większość to muzułmanie. Ale była wśród nich także chrześcijanka. I jeden czarownik voodoo. Dyskusje momentami bardzo intensywne. Towarzystwo przeszło na wolof. Angielski był dla niektórych zbyt trudny, by się sprawnie komunikować. Czekałam aż emocje opadną i dostanę zarys dyskusji. I po burzliwych rozmowach zawsze taki moment następował.  

Pomimo różnic wszyscy na koniec potwierdzili, że to było pierwsze takie doświadczenie – by otwarcie mówić o tożsamości. Za to byłam nieprawdopodobnie wdzięczna. 

Edukacja włączająca jak most między kulturami  

Mouhamed, lider stowarzyszenia studentów, był osobą, która łagodziła mój kulturowy szok.4 Prowadził również program radiowy The book of the month, wybierając lektury z biblioteki American Corner i omawiając je w radiu lokalnym – promującym naukę języka angielskiego. 

Edukacja oddolna działa tylko tam, gdzie znajdzie się dobry lider. Nie jest to zjawisko powszechne. 

Wracając do Polski, autobusem z Berlina, myślałam nad tym, jaką mamy doskonałą infrastrukturę dróg, jak szeroki dostęp do różnorodnych produktów, że aż trudno się zdecydować. A mimo tego czujemy zagubienie, przytłoczenie, w mediach słyszymy tylko wciąż o inflacji, o wojnie, popadamy w przygnębienie. 

A wystarczy tak niewiele. Uśmiech, otwarte serce. Teranga – gościnność. Wspólne wypicie herbaty przy ognisku przed domem. Przegadanie w kręgu znajomych czy rodziny trosk dnia codziennego. Obśmianie, nabranie dystansu. Przecież nie wiesz, czy jutro się obudzisz.  

Gdy Mouhamed zdecydował się na studia magisterskie w Polsce, przygotowywanie odpowiednich papierów, zaproszeń, zebranie pieczątek pod dokumentami potwierdzającymi licencjat zajęło nam dwa lata. 

Dzwoniła straż graniczna, pytając o powód zaproszenia. Zdecydowanym tonem odrzekłam, że edukacja. Nauczyciele tak już mają. Wyjedziesz i robisz, co możesz, by pomóc. 

Wraz z Mouhamedem zorganizowaliśmy w Poznaniu kilkadziesiąt spotkań i warsztatów o kulturze Zachodniej Afryki, którym przyświecało hasło: „Czego możemy się nawzajem od siebie nauczyć?” W liceach, technikach, podstawówkach, domu kultury, bibliotekach i przedszkolach.

Edukacja włączająca, czyli ciekawość 

W grudniu Katmandu jest tak zakurzone i zapylone, że wszyscy kichają i mają podrażnione nosy oraz gardła. W nocy jest zimno (w domach nie ma zwyczaju grzania), a w ciągu dnia słonecznie i ciepło. Trwa pora sucha. Zza gęstej chmury smogu wyłaniają się majestatyczne Himalaje. 

Miałam okazję spotkać tam Brandura – artystę malującego ustami, sparaliżowanego od szyi w dół Islandczyka, pasjonata podróży. 

Razem zorganizowaliśmy warsztaty dla szkół. Brandur pokazywał dzieciakom, jak maluje i dawał im jedno zadanie – ukażcie swoje miejsce tak, byśmy mogli dowiedzieć się więcej o waszej kulturze. I powstawały pejzaże z Himalajami, chłopacy malowali boga Shivę, dziewczyny oczy bogini Kumari. Były swastyki oznaczające szczęście i powodzenie, półprzymknięte oczy Buddy i kwiaty.  

W jednej ze szkół z internatem dzieci podpisywały się czterema cyframi. 

Czy o wszystko, co mnie dziwi, mogę zapytać? 

Dzieci w Nepalu są tak pozytywnie nastawione do podróżników z Europy, że chętnie wyjaśniają wszystko, o co spytamy. W tej szkole, aby uniknąć jakichkolwiek przejawów dyskryminacji nadaje się uczniom numery. Dzięki temu nazwisko, które jest oznaką przynależności do danej kasty – pozostaje ukryte i dzieci nie są narażone na dyskredytację.5

Od poznańskiej organizacji Lepszy Świat dostałam kontakt do nauczyciela, Prakasha, mieszkającego w maleńkiej wiosce pośrodku gór. Wyruszyłam do Pokhary – miasteczka z obłędnym widokiem na łańcuch Annapurny i jezioro Feva. Prakash miał sprawy do załatwienia w Pokharze i zabrał mnie do swej szkoły na motorze. 6

Szkoła pośrodku gór

To miejsce, do którego nigdy bym nie dotarła, gdyby nie to, że jestem nauczycielką. Poranny widok na kolosalne garby gór, mgła podnosząca się z doliny nad rzeką. 

Szkoła nosi imię Marii Kwiatkiewicz. Poznańscy podróżnicy dzięki wsparciu finansowemu pani Marii zdołali odbudować szkołę po trzęsieniu ziemi w 2015 r.7 Wchodzę do środka i widzę ściany pełne oprawionych w ramy informacji o odbudowie szkoły. Wycinki z „Głosu Wielkopolskiego”! Kartki z poznańskich szkół, które wspierały zbiórkę. Spotykam się z klasą piątą. Dziewczynki zajmują miejsca po prawej, chłopcy po lewej stronie. Wychowawczyni w różowym sari tłumaczy moje bardziej złożone zdania. 

Ograniczam więc słowa i biorę pisak. 

Rysuję na tablicy mapę, siebie, moją rodzinę, flagę, godło, góry i morze. I proszę o to samo.  I dowiaduję się z tych rysunków, że te dzieciaki o swoim kraju wiedzą wiele: kontury kraju, flaga, symbole narodowe – rododendron i bażant, świątynia Manakanama oddalona od szkoły o pół dnia drogi.

Koincydencje 

Przed powrotem do Polski postanowiłam odwiedzić jeszcze Nagarkot. Niewielkie miasteczko na zachód od Katmandu. Hotel za 9 dolarów. Przyjechałam przed południem – był więc czas na rozejrzenie się po okolicy. Ktoś polecił mi „Himalaya panorama”. Strzał w dziesiątkę. Wzdłuż całego szlaku po prawej stronie roztaczają się widoki na monumentalne, trudne do opisania łańcuchy górskie. 

Spotkałam dzieci wracające ze szkoły.  

O, dzień dobry, skąd jesteś? – pytają – Z Polski.Hahahahaha! 

Był mundial. Poprzedniego dnia przegraliśmy z Francją. Ja dla dzieci byłam stroną przegraną.  

Ich szczerość dała mi do myślenia.  

Słońce zachodziło. Weszłam na tarasik lokalnego baru. Zamówiłam ryż warzywami, czekałam. Ktoś siada przy stoliku obok – okazuje się, że to nauczyciel – dyrektor w pobliskiej szkole. Rozmawiamy, zaprasza mnie, bym poprowadziła warsztaty. 

 – Chętnie! Ale już nie tym razem – za dwa dni wracam do domu. Pozostańmy w kontakcie. Opowiedziałam o tym spotkaniu mojej przyjaciółce – polonistce z Krakowa. Zaczęli współpracę. Od dwóch lat prowadzą projekt między szkołami: Polska– Nepal – show me your country 8 , a na początku 2026 roku organizują w stolicy konferencję o możliwościach globalnej edukacji pod patronatem Ministerstwa Edukacji w Nepalu 

Edukacja włączająca, czyli akceptacja

W styczniu złożyłam wniosek o grant w Instytucie Adama Mickiewicza na promocję polskiej kultury na świecie. Miesiąc później za otrzymaną dotację kupowałam bilety do Indonezji.9

Warsztaty dla szkół, opowieści i polskie legendy – dzięki tym działaniom miałam niebywałą okazję, by przyjrzeć się, jak działają szkoły, jak wygląda zwykły dom, jakie są największe wyzwania i co o sobie myślą młodzi ludzie. Od dzieci dowiedziałam się, że flaga Indonezji oznacza to samo, co polska: czerwony to krew przelana w walkach, a biały to niepodległość. Kraj, rozciągający się na 18 tysiącach wysp, był kolonizowany przez cztery wieki.  

W bardziej restrykcyjnych muzułmańskich szkołach proszona byłam o zakrycie głowy chustką. Na co dzień starałam się ubierać tak, żeby wszystko było halal – zgodnie z prawem boskim, z panującym tu na Javie islamem. Choć przy temperaturach, które w Polsce uznajemy za skrajnie upalne, było to trudne. Nie zakrywałam jednak włosów. 

Od młodych dziewczyn na warsztatach z tworzenia zinów w oparciu o poezję Szymborskiej dowiedziałam się, że najbliższy jest im cytat z wiersza Niebo: „Nawet najwyższe góry nie są bliżej nieba niż najgłębsze doliny” 10[10]. Dla nich to o religii. W mentalności dominuje myślenie, że im bardziej pokażesz ludziom wokół, że jesteś religijny, tym bardziej jesteś. A one mierzą się z tym, jak pozostać sobą, prawdziwą.  

Dla mnie liczy się najbardziej szczery kontakt z drugim człowiekiem – mówi Dila.  

I wyznacza swoje granice w odniesieniu do dopasowania społecznego. Nie zakrywa włosów. A dziewczyny bez hidżabu zwracają na siebie uwagę i nie jest im łatwo. Są częścią społeczności, która żyje według określonych reguł. Chcąc się z tym zmierzyć, poświęcają niekiedy najbliższe relacje rodzinne.

Powrót: edukacja włączająca w praktyce

Zaufanie, na które niczym się nie zasłużyło, otwartość, gościnność, wzajemna ciekawość, działanie w polu eksperymentu i akceptacja bez osądu. To najważniejsze obserwacje i doświadczenia z podróży, które pozwoliły mi ukształtować program do edukacji włączającej na poziomie szkół ponadpodstawowych. 

Teraz, wraz z zespołem Sense Consulting odpowiedzialnym za wdrażanie innowacji, pracuję nad prototypem, który ma stać się użytecznym narzędziem dla wychowawców i kadry psychologiczno – pedagogicznej.

  1. https://youtu.be/2T7dOIrb2rI?si=Ppc6VJJ2I0BK2Wn8 ↩︎
  2. https://www.facebook.com/artinbitsandpieces/posts/pfbid029WXQoMwoL2PbTn9MuQq3nUR4daJ1vMYGVyKHfLzKg4u6tRgEGTrQRWDJsGky9QsUl
    ↩︎
  3. https://youtu.be/EAp2O4ih3iU?si=B9xHCJpW_ckaOzmF ↩︎
  4. https://www.facebook.com/artinbitsandpieces/posts/pfbid02jK4kLtb1G12EAkNfQnRu1x6HzeZK8kZmCJXhQtJCj8tyH62Hcp1W8D4VnAMnKP65l ↩︎
  5. https://www.facebook.com/artinbitsandpieces/posts/pfbid034PuhdhBkSjK1nzLxMxuBQksAbV7BXxCvVRrTwjb3DgXFriN4zLTLUvbiTn7FzLzZl ↩︎
  6. https://www.facebook.com/artinbitsandpieces/posts/pfbid02MkENrMvp9zaHUKhoshCV14wiPHg4TpQAfTb5eXrfiWFmbHWgSjx6RpsSepds7uzl ↩︎
  7. https://lepszyswiat.org.pl/dzialania/budujemy-szkole-w-nepalu-archiwum/  ↩︎
  8. https://www.facebook.com/polska.nepal.show.me.your.country/ ↩︎
  9. https://www.youtube.com/watch?v=zUMBOPabU0E ↩︎
  10. Szymborska Wisława, „Koniec i początek”, 1993.  ↩︎

  • Agnieszka Aleksandra Jankiewicz

    Poznanianka, nauczycielka, ilustratorka, podróżniczka, storytellerka. Na co dzień pracuje w Młodzieżowym Dom Kultury nr 2, ucząc języka angielskiego i malarstwa. Współpracuje z CIM Horyzonty, od lat realizując projekty wielokulturowe, m. in „Wplątani w ekosystem” – projekt artystyczny poprowadzony w III LO w Poznaniu czy „Dni Wielokulturowości”, zapraszając studentów z Syrii, Senegalu, Indii, w...

Artykuł powstał w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030, współfinansowanego przez Unię Europejską, w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski na lata 2021-2027.

Ta strona używa ciasteczek. Korzystając z portalu akceptujesz Politykę Cookie oraz Regulamin. Zaakceptuj