Prezentacja wizualna wydaje się w edukacji niezbędna. Wszyscy przecież jesteśmy (w jakimś stopniu) wzrokowcami. Warto zastanowić się, jakie mity narosły wokół prezentacji. Ile czasu poświęcamy średnio na jej stworzenie, a ile potem z niej korzystamy? Dlaczego w tym przypadku działa zasada „mniej znaczy więcej”? Jak poprawnie zaprezentować dane na wykresie? Poznaj zasady tworzenia czytelnych i atrakcyjnych wizualnie danych. Dobrej lektury!
Z powszechnymi wyobrażeniami na temat zapamiętywania informacji w czasie prezentacji jest jak z zasadą 7–38–55, z którą rozprawialiśmy się przy okazji wystąpień publicznych. Znów mamy wartości liczbowe, które zapadają w pamięć, ale nie mają pokrycia w badaniach. Przykładem jest wielokrotnie powtarzana[1] statystyka z 1996 r.[2], według której:
- prezentacja wyłącznie werbalna gwarantuje zapamiętanie około 10% informacji,
- prezentacja wizualna, bez komentarza – około 35%,
- połączenie prezentacji werbalnej i wizualnej gwarantuje zapamiętanie blisko 65% informacji.
Trzeba przyznać, że liczby te robią wrażenie. Szkopuł w tym, że autorzy wpisu nie podają źródeł tej statystyki. Co więcej, nie znajdujemy badań, które potwierdziłyby te wartości. Znów mamy do czynienia z chwytliwą statystyką, która nie ma potwierdzenia naukowego. Czy należy o niej zapomnieć? Niekoniecznie, dlatego że jest w niej ziarenko prawdy. Na co posiadamy naukowe dowody?
Mówić czy pokazywać?
O zdolności naszego zapamiętywania informacji decyduje obciążenie poznawcze, którego teorię sformułował John Sweller. Jej zastosowaniem w edukacji polega na łączeniu tekstu z grafikami, w taki sposób, by redukować elementy rozpraszające. Równie istotne są ustalenia Richarda E. Mayera – twórcy kognitywnej teorii uczenia się multimedialnego. Wyniki jego badań (zebrane w 12 zasad projektowania materiałów multimedialnych) wskazują, że optymalne przyswajanie wiedzy następuje, gdy materiały wizualne i werbalne są prezentowane jednocześnie. Na podstawie ponad100 eksperymentów Mayer zarekomendował m.in. segmentację treści, spójność przekazu oraz synchronizację dźwięku z obrazem.
Wniosek? Zapamiętywaniu informacji sprzyja połączenie prezentacji wizualnych i werbalnych. O tej drugiej pisaliśmy wcześniej, dlatego dziś zajmujemy się wizualnym elementem naszych wystąpień. Zacznijmy od tego, co pewnie każdej osobie zdarzyło się zrobić, tworząc prezentację.
Prezentacja – grzechy główne. Grzech #1: rozrzutność
Ile czasu poświęcamy na przygotowanie prezentacji? Według danych Verdana Bold[3] ponad połowa respondentów (55%) poświęca na stworzenie prezentacji ponad 5 godzin. W przypadku 10-slajdowej prezentacji daje nam to co najmniej 30 minut/slajd. 16% badanych wskazało, że prezentacja zajmuje im nawet 20 godzin pracy. Dwa i pół dnia pracy etatowej… A jak się ma tworzenie prezentacji do jej praktycznego wykorzystania? Czy jesteśmy w stanie ustalić liczbę slajdów na podstawie czasu naszego wystąpienia? Przyjęło się uznawać za właściwą wartość 1-2 minuty na każdy slajd[4]. Czy istnieją wyjątki? Oczywiście, że tak, natomiast potraktujmy tę wskazówkę jako punkt wyjścia.
Obserwując setki wystąpień, którym towarzyszy prezentacja, częściej dochodzi do „rozgadywania się” niż lakonicznego przechodzenia między kolejnymi częściami. Pamiętacie, ile czasu średnio poświęcamy na jeden slajd? 30 minut pracy vs. 2 minuty wykorzystania w praktyce. Nie warto poświęcać tak dużo czasu na przygotowanie prezentacji? Na czym w takim razie „zaoszczędzić”?
Grzech #2: koncentracja na wyglądzie
Ten mankament naszych prezentacji ma trzy elementy:
- za dużo tekstu,
- zabierające przestrzeń ozdobniki,
- zbyt komplikowane szablony.
W projektowaniu prezentacji prostota to najcenniejsza waluta, za którą kupujemy minimalne obciążenie poznawcze[5]. Zbyt duży poziom skomplikowania i przeładowania treścią spowoduje utratę zainteresowania. Ściany tekstu pozbawione elementów wizualnych nie są angażujące[6].Więcej przeczytamy w pracach wspomnianego R. E. Mayera[7].
Pozostałe przewinienia wykraczają poza tworzenie multimediów, a są nimi czytanie ze slajdów i brak próby generalnej. O tej drugiej pisaliśmy przy okazji wystąpień publicznych, dlatego jeszcze raz polecamy ten tekst. Co zrobić z notorycznym czytaniem? Po pierwsze, ograniczmy pokusę – mało tekstu na slajdzie = mało czytania. Po drugie skorzystajmy z funkcji, o której istnieniu niewiele osób wie (a przynajmniej tych, których prezentacje oglądam). Notatki to funkcjonalność dostępna zarówno w aplikacji PowerPoint, jak i Canvie, dwóch wiodących edytorach prezentacji. Pozwala ona korzystać z naszych zapisków, które pozostają niewidoczne dla publiczności. Jak stworzyć takie notatki? Oto prosty instruktaż.
Prezentacja a odbiór treści
Wiemy już, jak ważna jest troska o obciążenie poznawcze i redukcję rozpraszaczy. Z tego płynie pierwszy wniosek – przejrzystość przekazu ma bardzo duże znaczenie. A co jeszcze się liczy? Przegląd badań wskazuje, że takie elementy jak struktura narracji (np. storytelling) i sposób przekazywania treści odgrywają istotna rolę, choć nie są tak ważne jak klarowność. W starciu proste vs. złożone slajdy te pierwsze pozytywnie korelują z odbiorem, a – jak się już pewnie domyślacie – te drugie wprost przeciwnie. Prezentacja staje się szczególnie obciążająca poznawczo, gdy pojawiają się na niej zmory humanistów i obiekt kultu „ścisłowców” – wykresy.
Wizualizacja danych
Wykresy robią wrażenie na wszystkich, nawet wtedy, kiedy ich nie rozumiemy. Zamiast zasygnalizować, że wizualizacja jest nieczytelna, zdarza się nam kiwać głową z uznaniem dla warsztatu mówcy. Często to nie z naszymi zdolnościami poznawczymi jest problem, a sposobem prezentacji danych. Wprawne oko rozpozna, gdzie popełniono błędy. Oto krótka lista najczęściej występujących mankamentów:
- wykresy kołowe i trójwymiarowe – takim formom wizualizacji mówimy stanowcze NIE. Nasz mózg nie radzi sobie z ich analizą. Szczególnie w przypadku wykresów kołowych mamy trudności w dostrzeganiu skali różnic.
- Zbędne etykiety, siatki i inne elementy wizualne – znów mniej znaczy więcej. Wizualizacja wygenerowana przez takie programy jak Excel czy PowerBi zawiera wiele elementów. To od Ciebie zależy, czy są one potrzebne dla odbiorcy, czy tylko obciążą go poznawczo. To Ty nawigujesz po wizualizacji – zdecyduj, gdzie skupi się uwaga osób słuchających.
- Czy zawsze trzeba zaczynać od wartości 0,00? To zależy. Wykresy kolumnowe wymagają jej, ale słupkowe i liniowe już nie. Kiedy widzisz wykres kolumnowy zaczynający się od innej wartości niż zero, zastanów się, czy nie jest to manipulacja.
- Nie zestawiaj różnych wartości na jednym wykresie. Ta pokusa dotyczy szczególnie osób, które odkryły możliwość m.in. dodania linii na wykresie kolumnowym. Dla przykładu kolumny mogą dotyczyć poparcia dla ograniczeń dotyczących smartfonów (liczba osób), a linia – czas spędzany w sieci (minuty). Osoby i czas to wartości nieporównywalne ze sobą. Może to wyglądać spektakularnie, ale jest niepoprawne. A skoro już jesteśmy przy wykresach liniowych, warto dodać, że świetnie sprawdzają się:
- do wizualizacji trendu – czyli zmiany wartości w czasie. W przypadku, gdy tę samą wartość chcesz zaprezentować dla różnych podmiotów, skorzystaj ze słupków lub kolumn,
- do wyróżniania najważniejszych danych za pomocą kolorów.
Więcej przeczytacie w książce pt. Storytelling danych. Poradnik wizualizacji danych dla profesjonalistów. Gorąco polecam.
Przepis na dobrą prezentację
Dość narzekania – czas zebrać to, co już wiemy w pięć zasad tworzenia skutecznych prezentacji multimedialnych. Po pierwsze, prezentacja to mapa, którą w pierwszej kolejności tworzymy dla siebie. Slajdy mają nas nawigować, prowadzić od punktu do punktu. Jaka powinna być zatem ich zawartość? Umieść od 3 do 5 punktów na każdym slajdzie, które będą pomocne dla Ciebie i osób słuchających. Po drugie, zrezygnuj ze zbędnych elementów – tekstu i grafik[8]. Prezentacja pochodzi od słowa prezentowanie, a nie czytanie, dlatego długie zdania zastąp frazami kluczowymi.
Z grafikami też ostrożnie – stosuje te wektorowe, dlatego że przy skalowaniu nie tracą one na jakości. Po trzecie, wskazuj najważniejsze elementy za pomocą formatowania. Teksty zaznaczane na czerwono, podkreślenia czy zakreślenia nie są najlepszym pomysłem (chyba, że to element identyfikacji marki). Piotr Garlej w książce nt. storytellingu i komunikacji esencjonalnej (znacie ją z tekstu o wystąpieniach publicznych) proponuje wybór trzech kolorów na użytek całej prezentacji. Minimalizm jest w cenie.
Po czwarte, pamiętaj o zastosowaniu bezszeryfowej czcionki – fonty nieposiadające połączeń między znakami są przyjaźniejsze dla naszego oka (a właściwie to mózgu), gdy czytamy z ekranu. Po piąte, zachowaj dynamikę i przećwicz prezentację. 10 minut to czas na 10-12 slajdów. Szanuj czas osób słuchających Ciebie (szczególnie, kiedy po Tobie występuje obiad).
Dobra prezentacja, czyli?
Dobra prezentacja, to prosta prezentacja. Do dzieła!
PS Jedną z klasycznych publikacji jest książka Garra Reynoldsa pt. Presentation Zen. Nie doczekała się ona polskiego tłumaczenia, ale zachęcam Was do lektury wpisów na stronie: presentationzen.com/.
[1] Np. tutaj: Olivia Patterson. (2026, February 12, 2026). Presenting Statistics. ZipDo Education Reports. https://zipdo.co/presenting-statistics/
[2] Presenting Effective Presentations with Visual Aids . https://rufwork.com/110/mats/oshaVisualAids.html
[3] https://www.verdanabold.com/post/presentation-design-trends-insights-from-our-2025-survey
[4] https://www.slidesai.io/blog/how-many-slides-for-a-60-minute-presentation
[5] Alley, M., Schreiber, M., Ramsdell, K., & Muffo, J. (2006). How the design of presentation slides affects audience comprehension. Technical Communication.
[6] Źródło: Fontaine2026
[7] Mayer, R. E. (2001). Multimedia Learning. Cambridge University Press.
[8] Garner, J. K., Alley, M., & Sawarynski, L. (2009). Comprehension of scientific content using simplified slide design. International Journal of Engineering Education.
