Strona główna » Smartfony (uczniów) nie wchodzą do szkoły. Co z urządzeniami mobilnymi od 1 września? 

Smartfony (uczniów) nie wchodzą do szkoły. Co z urządzeniami mobilnymi od 1 września? 

Smartfony mają stać się symbolem jednej z najgłośniej komentowanych zmian planowanych w polskiej edukacji od 1 września 2026 roku. Na brak zmian narzekać nie można. Obok tych „przełomowych”, jak Reforma26: Kompas Jutra, czekają nas także korekty, m.in. obowiązkowa edukacja zdrowotna w szkole podstawowej. Jednak to właśnie zapowiadane ograniczenie obecności smartfonów w szkołach budzi dziś największe emocje.   

Zacznę jednak od przytoczenia historii, która wydarzyła się w grudniu 2024 r. w czasie konferencji dla uczniów i nauczycieli na temat komunikacji cyfrowej. W jednym z paneli zadano publiczności pytanie: kto jest za zakazem smartfonów w szkole? Pośród 100 osób znalazły się dwie gotowe podnieść ręce. Towarzyszyły temu uśmiechy (zapewne politowania), a nawet uprzejme śmiechy. Zobaczcie, jak dynamicznie zmienia się dyskusja o relacjach z technologią. Coś, co jeszcze półtora roku temu było powodem do śmiechu, dziś wchodzi do głównego nurtu myślenia o edukacji, także na poziomie ministerialnym. Nie tylko technologia rozwija się dynamicznie – nasze myślenie o niej również (a może niekiedy szybciej). 

Czy w 2024 r. mieliśmy podstawy żądać zakazu smartfonów? 

Spośród szeregu argumentów „za” wybierzmy tylko trzy, o których dotąd nie pisaliśmy w Wielkopolskim Portalu Edukacyjnym. Zacznijmy od mobilnej wielozadaniowości (ang. Mobile Multitasking), która negatywnie wpływa na efekty uczenia. Okazuje się, że dostęp do większych zasobów wiedzy nie przekłada się na lepsze rezultaty. Jest wprost przeciwnie i odpowiada za to m.in. wielozadaniowość, która degraduje nasze krytyczne myślenie i koncentrację1. Smartfon jako „cyfrowy rozpraszacz”2 staje się dla uczenia się kołem ratunkowym, z gatunku tych betonowych. Kolejnym wyzwaniem jest zespół ekranowy (ang. Electronic Screen Syndrome), prowadzący do stanu dysregulacji psychofizjologicznej (zwiększona drażliwość, lęk i upośledzona koncentracja)3. Nadmierny czas spędzony przed ekranem u małych dzieci ma negatywnie wpływa na ośrodki mózgu odpowiedzialne za przyswajania języka i procesy poznawcze4. Czy zatem w 2024 r. mieliśmy podstawy, by opowiedzieć się za ograniczeniem urządzeń mobilnych w szkole? Tak, a jeśli kogoś to jeszcze nie przekonuje, to zmierzmy się ze sztandarowym argumentem, że to przecież… 

…w celach edukacyjnych! 

Zakaz czy limitowane użytkowanie? Stan wiedzy nie dostarcza nam jednoznacznej odpowiedzi5. W literaturze obok badań, które nie wykazują relacji między używaniem smartfonów na lekcji a wynikami w nauce6, znajdziemy ustalenia wskazujące na takie związki. Dwójka badaczy z Uniwersytetu w Walencji odnotowała pozytywny wpływ zakazu używania telefonów na postępy w matematyce i naukach ścisłych7. Podobne wnioski płyną z porównania wyników w nauce uczniów z dostępem do telefonów na lekcjach i tych, którzy ich nie posiadali. Rezultaty tej drugiej grupy w zakresie matematyki i języka angielskiego były lepsze8. Do tego wątku wrócimy tu jeszcze przy okazji polemiki, a tymczasem sprawdźmy, czy szkoła jest kuźnią kompetencji cyfrowych. Paweł Penszko i Olga Wasilewska w raporcie dla Krytyczne myślenie, ocena wiarygodności informacji. Wnioski z międzynarodowych badań i przeglądu literatury wskazali, że znaczna część uczniów przecenia swoje umiejętności. Co więcej, kompetencje cyfrowe uczniów kształtują się w dużym stopniu poza szkołą.  

A może dzięki technologii stajemy się inteligentniejsi? Przeczy temu odwrócony efekt Flynna9, który jest m.in. efektem zmian naszych relacji z technologią. W erze urządzeń mobilnych staliśmy się pasywnymi konsumentami, porzucając aktywne działanie. W czym zatem problem – skoro opisywana tu technologia w większym stopniu szkodzi niż pomaga, to dlaczego młodzi ludzie sami nie zrezygnują z używania ekranów (przynajmniej w szkole)?  

Smartfony jako norma 

Nicholas Agar w książce pt. Sceptyczny optmista choć wprost nie porusza kwestii używania smartfonów, to posługuje się cennym dla tej dyskusji pojęciem normalizacji hedonistycznej. Jej istotą jest przyjmowanie przez kolejne pokolenia zdobyczy cywilizacyjnych za normę. Jak to działa w praktyce?  

Urządzenia mobilne dla Generacji Z i kolejnych pokoleń są w szkole tym samym, czym dla starszych generacji były książki czy plecaki. Innymi słowy, technologiczny „efekt WOW” nie jest dziedziczny, dlatego nie powinna nas dziwić reakcja młodych na próby ograniczenia. W ich optyce zabieramy im to, do używania czego sami ich przyzwyczailiśmy. Uwaga Agara jest w pierwszej kolejności kierowana do rodziców i nauczycieli, by w większym stopniu zrozumieć, jak znacząca jest to zmiana dla młodych. Czy mimo to powinniśmy wycofać się z tego rozwiązania? Nie, a to dlatego, że kryterium „łatwości” wprowadzenia dowolnej regulacji nie jest wystarczające. Czy łatwo ograniczyć sprzedaż papierosów i alkoholu niepełnoletnim czy limity prędkości na drodze? Oczywiście, że nie. Ale czy warto? I to jeszcze jak.

Wpływ smartfonów na wyniki w nauce jest zbyt złożony, by udzielić jednoznacznej odpowiedzi, jaki model jest najlepszy. Nie może nam jednak umknąć coś, co wykracza poza efekty uczenia się – długofalowe skutki nadmiernego korzystania z ekranów. W tym względzie panuje konsensus naukowy – smartfony wpływają negatywnie na rozwój i dobrostan młodych. I to uważam za istotny argument w tej dyskusji. Twórzmy więcej przestrzeni i okazji bycia offline. A skoro większość dnia dzieci i młodzież spędzają w szkole, to przyjrzyjmy się, jak to wygląda w szkolnej praktyce. 

Smartfony – zasady korzystania w domu 

Według raportu Telefony komórkowe w szkole. Jak jest, jak chcemy, by było? nieco ponad połowa (55%) dzieci w klasach I-III nie posiada telefonów. Na koniec tego etapu edukacji odsetek ten spada niemal do zera. Oznacza to, że w tym okresie dochodzi do pełnej adaptacji smartfonowej, która siłą rzeczy odbywa się także w salach lekcyjnych i na korytarzach. Kiedy się ona dokładnie rozpoczyna?  

Według raportu Nastolatki 3.0 średni wiek otrzymania pierwszego telefonu z dostępem do Internetu wynosi 8 lat i 5 miesięcy. Czy oznacza to nieograniczony dostęp 24 godziny na dobę? W większości przypadków nie, a najczęściej deklarowaną zasadą są ograniczenia czasowe (np. 1 godz. dziennie, zakaz po 20:00, tylko w weekendy). W efekcie średnia czasu przed ekranem dla pierwszoklasisty wynosi 97 minut (mediana – godzinę). Rodzice pytani o cel dostępu do smartfona wskazują na rozrywkę i komunikację. Istotne wydają się sytuacja materialna gospodarstwa domowego i jego liczebność. Im lepsze warunki ekonomiczne, tym czas przed ekranem dzieci i młodzieży jest krótszy (o mniej więcej 32 minuty). Czas spędzony przed ekranem rośnie także w przypadku wzrostu liczebności rodziny – z każdą kolejną osobą jest to 8 minut dłużej10.   

Zasady korzystania w szkole 

To rzeczywistość domowa. A szkoły? Średnio 3 na 4 placówki wprowadziły zasady korzystania z telefonów, jednak częściej są to szkoły niepubliczne. Zarówno uczniowie, jak i rodzice oraz nauczyciele rozumieją podstawy wprowadzania ograniczeń. Diabeł, jak to często bywa, tkwi w szczegółach. Większość uczniów opowiada się za dostępem w czasie przerw, z kolei nauczyciele i rodzice w większym stopniu opowiadają się za bardziej surowym podejściem. Pytani o to, do kogo powinna należeć decyzja, uczniowie odpowiadają, że do nich samych. Rodzice wskazują na szkołę, a nauczyciele – na Ministerstwo. Czyli każda grupa wskazuje inny podmiot „władny”. To rodzi poważny problem dla wspomnianej na początku zapowiedzi ministerialnej. Istnieje ryzyko, że uczniowie wykluczeni z podjęcia takiej decyzji będą ją kwestionować. Zanim zakaz spali na panewce lub wejdzie w życie, spójrzmy, skąd się wziął. 

Wiatr zmian wieje z Australii? Doświadczenia innych państw 

Nie mówimy już o „drugiej Japonii”, jak w latach 90. ani o „Irlandii” dekadę później. W zakresie cyfryzacji Polska podążać ma drogą Australii, co wprost przyznają decydenci. Nie Australia jednak przoduje w tej materii. Geneza takich zakazów sięga lat 80. XX wieku. Wtedy to w USA objęto nimi telefony komórkowe i pagery. Po drugie, „wyprowadzenie” urządzeń mobilnych ze szkół wpisuje się w szerszy europejski trend regulacyjny – Francja (2018), Włochy, Holandia, Węgry (2024), Finlandia, Luksemburg czy Łotwa (2025). Czy to działa? Sara Abrahamsson11 wykazała, że wprowadzenie zakazu korzystania ze smartfonów znacząco poprawiło zdrowie psychiczne i wyniki edukacyjne: 

  • liczba konsultacji psychologicznych spadła o około 60%,  
  • spadek przemocy rówieśniczej – o około 46% wśród dziewcząt i 43% wśród chłopców.  

Kto najwięcej na tym skorzystał? Dziewczęta z rodzin o niższym statusie społeczno-ekonomicznym. W Holandii odsetek szkół, które ograniczyły nieedukacyjne użycie telefonu, spadł w ciągu roku z 62% do 29%. Placówki, które wprowadziły takie rozwiązania odnotowały wzrost koncentracji i poprawę atmosfery12.  

Reakcje na zapowiedzi ministerialne. Czy zakaz to technofobia?  

Na zapowiedzi minister Barbary Nowackiej z połowy marca 2026 r. zareagowały Rzeczniczka Praw Dziecka (RPD) i Rada Dzieci i Młodzieży przy RPD13, wskazując na ryzyko obchodzenia takich ograniczeń. Pojawia się tu przykład ograniczeń prędkości, sprzedaży alkoholu – czy z samego faktu występowania odstępstw od norm należy porzucić regulację? Pytanie ma charakter retoryczny. Dalej RPD apeluje o przygotowanie wytycznych i dobrych praktyk w tym zakresie. Jednych i drugich nie brakuje (sprawdź przypisy). 

Po zapowiedzi ministerialnej na łamach „Krytyki Politycznej” Piotr Wójcik opublikował tekst krytyczny wobec tego pomysłu. Choć nie zgadzam się z częścią tez, to dziękuję autorowi za ten wywód. Jest to dowód na istnienie wielogłosu w tej dyskusji i jak w soczewce zbiera kluczowe argumenty przeciwników eksmisji smartfonów ze szkół. 

Spór o smartfony 

Zacznę od tego, że podzielam opinię, że smartfony to więcej niż dumb scrolling. To prawda, ale raporty wskazują, że to wśród młodychprzede wszystkim dumb scrolling, a do tego największe zagrożenie dla ich rozwoju. Podzielam także krytyczną ocenę komunikacji rządowej– naśladowanie Australii nie może być argumentem koronnym. W komunikacie MEN-u zabrakło uzasadnienia oddziaływania smartfonów na zdrowie psychiczne, a przecież mamy na to rzetelne badania. Podpisuję się również pod stwierdzeniem, że „zakaz smartfonów w szkołach jest więc nie tylko pójściem na łatwiznę”. Także Tomasz Rożek wskazuje, że od rozbicia termometru gorączka nie znika14. Sam zakaz, bez szerokiej promocji kultury offline, nie będzie rozwiązaniem, a przecięciem (nie mylić z rozwiązaniem) węzła gordyjskiego.  

Nie zgadzam się z Piotrem Wójcikiem w innych kwestiach. Po pierwsze, takie hasła jak „antysmartfonowy reżim” i zarzut „arcykonserwatywności” to narracja dobra dla big techów. Po drugie, Chiny i Rosja nie są przykładami reprezentatywnymi dla dyskusji nad polską szkołą. Bliżej nam do Zachodniej Europy, o której pisałem wyżej. Wreszcie, moje uwagi dotyczą odwołania się do badań Aarona Chenga. W czym problem? 

  • Dotyczą one wykorzystania urządzeń mobilnych w celach edukacyjnych. Kto znalazł się w sali lekcyjnej, wie, że rzeczywistość przedstawia się inaczej. Jak w praktyce ma wyglądać nadzorowanie korzystania ze smartfona w 30-osobowej klasie?  
  • A. Cheng opisał proces dydaktyczny z użyciem smartfona, a nie samo posiadanie urządzenia. To istotna różnica.  
  • Grupa badana była starsza niż uczniowie szkół podstawowych (14-23 lata).  
  • Pierwsze badania przeprowadzono w 2018 r.– 8 lat temu.  
  • Kontekst kulturowy i zasobność podręczników mogą nie odpowiadać polskim realiom.  

Smartfony w edukacji – bilans zysków i strat 

Czy w dyskusji o używaniu smartfonów w szkole kluczowy jest wskaźnik skuteczności rozwiązywania zadań? Co jest nadrzędne – ogólny rozwój kognitywny czy ilość punktów na sprawdzianie? Mamy przygotować do rozwiązywania rzeczywistych problemów czy zadań szkolnych? Bo w tym miejscu pojawia się problem kognitywnego odciążenia – jakościowy lepszy rezultat nie oznacza wzrostu zdolności kognitywnych. A o to drugie ma zadbać edukacja. Głos Piotra Wójcika traktuję jako dobre postulaty, jednak niepasujące do realiów polskiej szkoły. W idealnym świecie smartfon w szkole działa na korzyść ucznia. W tym, w którym żyjemy – hamuje jego rozwój.  

Smartfony w szkole: co nas czeka?  

Wczytując się w badania raportu SOS dla edukacji, możemy odrzucić dramatyczne wizje związana z „wyprowadzeniem smartfonów”. Ograniczenia urządzeń mobilnych są już rzeczywistością części placówek, a uczniowie, choć mają zróżnicowane pomysły, jak to realizować, rozumieją ich podstawy. Czy zakaz smartfonów to droga na skróty? Nie ma wątpliwości, że sam zakaz nie wystarczy, dlatego czas zacząć wzmacniać analogowe formy spędzania czasu i interakcji. Zacznijmy od siebie, dorosłych. Dajmy przykład, że bez ekranu można się uczyć, spędzać wolny czas i przede wszystkim dobrze się bawić. A w szkole? Do czasu wejścia w życie odgórnej regulacji dyskutować z każdą klasą, na każdym przedmiocie, o warunkach korzystania ze smartfonów. Po to, by każdorazowo była to decyzja uwzględniająca głos młodych. To będzie początkiem drogi prowadzącej do… 

…ograniczenia co najmniej na czas lekcji

Skutki nieograniczonego korzystania ze smartfonów w szkole widzę na co dzień, w sali wykładowej, wśród studentów. Ich system uwagi został rozregulowany i często, mimo najlepszych chęci, nie są oni w stanie utrzymać skupienia. Zarówno na tym, co mam do przekazania, jak i na zadaniach, które wykonują (angażujące formy uczenia także ponoszą klęskę w starciu z ekranem). Czy zakaz używania smartfonów to przejaw technofobii? Nie, to dowód technorealizmu i budowania swoich relacji z urządzeniami mobilnymi na dowodach naukowych. Pamiętacie dwójkę śmiałków z konferencji, o której przeczytaliście na początku tekstu? Piszący te słowa reprezentuje 50% tego składu. 

Do zobaczenia offline. 

Polecajki (które nie znalazły się w przypisach): 

Nowakowska-Głuszak, A., Vanevska, K., & Turek, P. (2026). Edukacja wobec wyzwań cyfrowej rzeczywistości. Głos nauczycieli w debacie na temat smartfonów w szkole. „Studia Paedagogica Ignatiana”, 29(1), 19-38.   

Centrum Nauki Kopernik (2024). Urządzenia mobilne w uczeniu się i nauczaniu. Raport z badań ilościowo-jakościowych. https://www.kopernik.org.pl/sites/default/files/2024-10/raport_Urzadzenia%20mobilne%20%20w%C2%A0uczeniu%20sie%20i%C2%A0nauczaniu.pdf 

  1. Užule, K. (2018). Mobile Education: Review of Literature on Negative Effects of Multitasking. In: Kabashkin, I., Yatskiv, I., Prentkovskis, O. (eds) Reliability and Statistics in Transportation and Communication. RelStat 2017. Lecture Notes in Networks and Systems, vol 36. Springer, Cham. https://doi.org/10.1007/978-3-319-74454-4_64. ↩︎
  2. Kostić, J. O., & Ranđelović, K. R. (2022). Digital distractions: Learning in multitasking environment. Psychological Applications and Trends5, 301-304. ↩︎
  3. Dunckley, V. L. (2017). ELECTRONIC SYNDROME: AND TREATMENT PREVENTION. Internet Addiction in Children and Adolescents: Risk Factors, Assessment, and Treatment, 213. ↩︎
  4. Hutton, J. S., Dudley, J., Horowitz-Kraus, T., DeWitt, T., & Holland, S. K. (2020). Associations between screen-based media use and brain white matter integrity in preschool-aged children. JAMA pediatrics174(1), e193869. ↩︎
  5. Campbell, Marilyn, et al. “Evidence for and against banning mobile phones in schools: A scoping review.” Journal of Psychologists and Counsellors in Schools 34.3 (2024): 242-265. ↩︎
  6. Kessel, D., Hardardottir, H. L., & Tyrefors, B. (2020). The impact of banning mobile phones in Swedish secondary schools. Economics of Education Review, 77, 102009. David T. Marshall & Tim Pressley (2026). Banning Smartphones in Schools Review of the Literature Shows Positive Impact. https://paragoninstitute.org/wp-content/uploads/2026/01/Banning_Smartphones_in_Schools_RELEASE_V2.pdf ↩︎
  7. Beneito, P., & Vicente-Chirivella, Ó. (2022). Banning mobile phones in schools: evidence from regional-level policies in Spain. Applied Economic Analysis30(90), 153-175. ↩︎
  8. Melattinkara, R. S. (2021). Smart devices in classrooms and academic performance: A causal-comparative study of academic performance at Los Angeles Area High Schools (Doctoral dissertation, Northcentral University). ↩︎
  9. Balon, R. (2026). Reversal of the Flynn Effect and Cognitive Laziness. Annals of Clinical Psychiatry, 10401237261438653. ↩︎
  10. Michał Felisiak (2025). Dzieci a smartfony, tablety i komputery. CBOS. https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2025/K_080_25.PDF ↩︎
  11. Abrahamsson, S. (2026). Smartphone bans, student outcomes and mental health. Journal of Human Resources. ↩︎
  12. BRAAKMAN, I. C., KREPEL, A., & DE WIT, M. E. R. E. L. (2024). Monitoring landelijke afspraak mobiele telefoons en andere devices in de klas. ↩︎
  13. Biuro Rzecznika Praw Dziecka (2025).  Przepisy o zakazie smartfonów z uwagami RPD i Rady Dzieci i Młodzieży. https://brpd.gov.pl/2025/07/25/przepisy-o-zakazie-smartfonow-z-uwagami-rpd-i-rady-dzieci-i-mlodziezy/ ↩︎
  14. Roch Zygmunt (2026). Zakaz smartfonów w szkołach? „To jak zbicie termometru” – ostrzega Tomasz Rożek [WYWIAD]. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/opinie/artykuly/11228405,zakaz-smartfonow-w-szkolach-to-jak-zbicie-termometru-ostrzega-tom.html ↩︎
  • Maciej Skrzypek

    Politolog, doktor nauk społecznych. Zawodowo łączy aktywność akademicką z pracą w obszarze komunikacji i marketingu online. Pisze m.in. o społecznych konsekwencjach Wykorzystania nowych technologii w edukacji. Wieloletni koordynator wydarzeń popularno-naukowych dla dzieci i młodzieży.

Artykuł powstał w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030, współfinansowanego przez Unię Europejską, w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski na lata 2021-2027.

Ta strona używa ciasteczek. Korzystając z portalu akceptujesz Politykę Cookie oraz Regulamin. Zaakceptuj