Strona główna » Znieważanie nauczycieli przez uczniów – odpowiedzialność prawna  i ochrona nauczyciela

Znieważanie nauczycieli przez uczniów – odpowiedzialność prawna  i ochrona nauczyciela

Znieważanie nauczycieli to problem, o którym w debacie o szkole mówi się dziś rzadziej niż o przewinieniach samych nauczycieli. Wpływ na taki obraz miały głośne postępowania dyscyplinarne wszczynane wobec pedagogów, jednak jest on po prostu niepełny. Wciąż dochodzi bowiem do sytuacji, w których to uczniowie – także niepełnoletni – naruszają nie tylko statut i regulamin szkoły, lecz także przepisy powszechnie obowiązującego prawa. W takich przypadkach nauczyciel nie pozostaje bez ochrony, a uczeń nie jest bezkarny. 

Znieważanie nauczycieli przez uczniów bywa zbyt łatwo sprowadzane do „incydentu”, „emocji” albo „trudnej klasy”. Tymczasem w takich sytuacjach stawką jest coś więcej niż dyscyplina na lekcji. Chodzi o autorytet szkoły, bezpieczeństwo pracy nauczycieli i odpowiedzialność dyrektora, który nie może ograniczyć się do gaszenia przysłowiowego pożaru. 

Szkoła bez szacunku nie działa 

W polskiej debacie o edukacji dużo mówi się o prawach ucznia, dobrostanie psychicznym i partnerskich relacjach w szkole. To ważne. Ale równie ważne jest przypomnienie rzeczy podstawowej: szkoła nie może funkcjonować bez elementarnych zasad szacunku. Nauczyciel nie jest przypadkowym uczestnikiem sporu, lecz osobą wykonującą obowiązki publiczne, odpowiedzialną za bezpieczeństwo, ocenianie, prowadzenie zajęć i wychowanie. Kiedy uczeń nauczyciela wyzywa, poniża, ośmiesza albo publikuje obraźliwe treści w sieci, nie mamy do czynienia wyłącznie z „niegrzecznym zachowaniem”. W wielu przypadkach jest to naruszenie godności człowieka, porządku szkolnego, a niejednokrotnie także prawa. 

Ochrona nauczyciela przed agresją i naruszeniem prawa przez ucznia 

Szczególne znaczenie ma tu art. 63 ust. 1 Karty Nauczyciela. Przepis stanowi, że nauczyciel „podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych na zasadach określonych w kodeksie karnym. To oznacza, że znieważanie nauczycieli na lekcji, podczas dyżuru, wycieczki, zebrania czy innej czynności służbowej wiąże się z odpowiedzialnością ucznia. W praktyce oznacza to, że nauczyciel może korzystać z ochrony m.in. w przypadku naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia czy bezprawnego ujawnienia informacji z jego życia prywatnego. To nie jest zapis symboliczny. To jasny sygnał, że państwo uznaje bezpieczeństwo i godność nauczyciela za dobro wymagające realnej ochrony. 

Nie każde niegrzeczne zachowanie automatycznie spełni przesłankę znieważenia (art. 226 k.k.). W praktyce chodzi o zachowania godzące w godność nauczyciela: obelgi, wyzwiska, poniżające gesty, publiczne ośmieszanie, a czasem także obraźliwe treści w sieci, jeżeli pozostają w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych. To zawsze wymaga oceny konkretnej sytuacji. Granica między krytyką a znieważeniem nie zawsze jest dla młodych ludzi oczywista. Samo krytykowanie nauczyciela nie jest jeszcze znieważeniem. Uczeń ma prawo do krytyki, do odwołania, do skargi, do wyrażania własnego zdania. Nie ma jednak prawa do poniżania nauczyciela. To zasadnicza różnica, o której szkoła powinna mówić jasno i konsekwentnie. 

Warto pamiętać też o art. 216 Kodeksu karnego, który dotyczy tzw. zniewagi „zwykłej” wobec innej osoby, w tym także za pomocą środków masowego komunikowania. Taki przepis może mieć znaczenie, gdy obraźliwe zachowanie nie mieści się w reżimie ochrony nauczyciela jako funkcjonariusza publicznego, ale nadal narusza jego godność. 


Znieważanie nauczycieli – szczególna rola dyrektora 

W takich sprawach dyrektor nie powinien być biernym obserwatorem. Nawet jeśli nauczyciel nie zgłasza formalnej skargi – obowiązek działania powstaje z urzędu, po samym uzyskaniu informacji o możliwym naruszeniu. Prawo oświatowe mówi wyraźnie, że dyrektor kieruje działalnością szkoły i odpowiada za zapewnienie bezpieczeństwa uczniom oraz nauczycielom. Karta Nauczyciela idzie jeszcze dalej, nakładając na dyrektora i organ prowadzący obowiązek występowania z urzędu w obronie nauczyciela, gdy jego uprawnienia zostają naruszone. To oznacza, że po zgłoszeniu znieważenia nauczyciela dyrektor powinien działać aktywnie: przyjąć zgłoszenie, zabezpieczyć dowody, ustalić świadków, zawiadomić rodziców lub opiekunów, uruchomić procedury statutowe i ocenić, czy sprawa wymaga zawiadomienia policji lub sądu rodzinnego.  

Taki obowiązek nie wynika z „dobrej woli”, lecz z połączenia art. 68 Prawa oświatowego z art. 63 ust. 2 Karty Nauczyciela. To bardzo ważne, bo zdejmuje z nauczyciela ciężar „samodzielnego radzenia sobie” z incydentem. Ponadto bierność dyrektora w poważnej sprawie może więc oznaczać naruszenie ustawowych obowiązków. Nie musi to od razu prowadzić do odpowiedzialności karnej dyrektora, ale może skutkować zarzutem niewłaściwego wykonywania funkcji kierowniczej, interwencją organu prowadzącego lub nadzoru pedagogicznego. 

Czy nauczyciel może sam zgłosić sprawę do organów ścigania? 

Nauczyciel pokrzywdzony zachowaniem ucznia ma prawo samodzielnie zawiadomić policję albo prokuraturę o popełnieniu przestępstwa na swoją szkodę. Nie jest całkowicie uzależniony od decyzji dyrektora. Jednocześnie trzeba pamiętać, że ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich wprowadza społeczny obowiązek zawiadomienia sądu rodzinnego lub policji o czynie karalnym popełnionym przez nieletniego.  

Czy uczeń niepełnoletni może odpowiadać za swoje czyny? 

Żaden uczeń nie powinien być bezkarny, jeśli narusza obowiązujące normy. Nauczyciel nie jest w takich sytuacjach pozbawiony ochrony prawnej tylko dlatego, że sprawcą jest uczeń, nawet niepełnoletni. Zakres odpowiedzialności zależy jednak przede wszystkim od wieku. W przypadku uczniów pełnoletnich sprawa jest oczywista – odpowiadają oni na zasadach ogólnych. Odpowiedzialność karna za przestępstwa, zgodnie z art. 10 § 1 Kodeksu karnego, co do zasady zaczyna się od ukończenia 17. roku życia. Nie oznacza to jednak, że młodsi uczniowie pozostają poza systemem odpowiedzialności. 

Osoby między 13. a 17. rokiem życia mogą odpowiadać za czyny karalne na podstawie ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Z kolei w sprawach o demoralizację ustawa ta obejmuje już małoletnich po ukończeniu dziesiątego roku życia. Natomiast odpowiedzialności na gruncie tej ustawy ani odpowiedzialności karnej nie ponoszą dzieci poniżej dziesiątego roku życia. Mogą jednak ponosić konsekwencje przewidziane w statucie szkoły. 

Odpowiedzialność rodziców ucznia – o czym szkoła powinna pamiętać? 

Odpowiedzialność za zachowanie nieletniego nie zawsze kończy się na samym uczniu. Ustawa daje sądowi możliwość nałożenia określonych obowiązków także na rodziców lub opiekunów. Mogą oni zostać zobowiązani do poprawy warunków wychowawczych, zdrowotnych i bytowych dziecka, do ścisłej współpracy ze szkołą, poradnią psychologiczno-pedagogiczną albo podmiotem leczniczym. Sąd może również zobowiązać rodziców do naprawienia szkody albo zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną przez nieletniego. Niewykonywanie tych obowiązków może skutkować nałożeniem kary pieniężnej. 

Znieważanie nauczycieli – odpowiedzialność cywilna ucznia  

Na odpowiedzialności wychowawczej i karnej sprawa o znieważenie się nie kończy. Niezależnie od ochrony wynikającej z przepisów karnych, nauczyciel ma również prawo dochodzić ochrony swoich dóbr osobistych (w tym godności) na gruncie prawa cywilnego, zgodnie z art. 24 Kodeksu cywilnego. Wówczas może np. wystąpić z pozwem o: zaniechanie naruszania jego dóbr, przeprosiny, odszkodowanie. W takim postępowaniu niepełnoletni również może występować jako pozwany, działając przez swojego przedstawiciela ustawowego, którym najczęściej jest rodzic lub opiekun. 

Znieważanie nauczycieli przez uczniów – jak powinna zareagować szkoła? 

Jeżeli uczeń ubliża nauczycielowi, narusza jego nietykalność cielesną albo dopuszcza się innego zachowania mogącego stanowić przejaw demoralizacji lub czyn karalny, szkoła powinna działać szybko i według jasno określonych kroków. 

Po pierwsze, nauczyciel powinien niezwłocznie poinformować ucznia, że jego zachowanie jest niedopuszczalne i zapowiedzieć zgłoszenie sprawy dyrektorowi oraz rodzicom lub opiekunom. 

Po drugie, nauczyciel powinien niezwłocznie poinformować dyrektora szkoły, opisując wszystkie okoliczności zdarzenia. W praktyce bardzo ważne jest sporządzenie notatki służbowej i wskazanie świadków. 

Po trzecie, to dyrektor szkoły powinien przeprowadzić postępowanie wyjaśniające: zebrać dowody, wysłuchać nauczyciela, ucznia, świadków oraz wezwać rodziców lub opiekunów. 

Jeżeli zgłoszenie się potwierdzi, dyrektor powinien zastosować wobec ucznia środki przewidziane w statucie szkoły. Jeżeli zachowanie nosi znamiona demoralizacji albo czynu zabronionego, powinien zawiadomić policję, prokuraturę albo sąd rodzinny. 

Trzeba też pamiętać, że szkoła ma własne narzędzia reagowania, niezależnie od ewentualnej odpowiedzialności karnej. Prawo oświatowe przewiduje, że statut szkoły określa prawa i obowiązki uczniów, a także tryb składania skarg w przypadku naruszenia praw ucznia. Z kolei obowiązki ucznia powinny być ujęte w statucie z uwzględnieniem wymogów ustawowych. Oznacza to, że szkoła może i powinna przewidywać konsekwencje za agresję słowną, naruszenie godności nauczyciela czy zakłócanie porządku szkolnego, ale zasady te muszą wynikać ze statutu i pozostawać zgodne z prawem powszechnym. 

Między stanowczością a wychowaniem 

Każda sprawa znieważenia nauczyciela przez ucznia jest testem dla całej wspólnoty szkolnej. Dla dyrektora, czy potrafi stanąć po stronie prawa i swoich pracowników. Dla nauczycieli, czy mogą liczyć na realne wsparcie instytucji. Dla uczniów, czy dostają jasny komunikat, że wolność słowa nie jest zgodą na poniżanie innych. 

Nie chodzi o to, by szkoła zamieniła się w instytucję represyjną. W wielu przypadkach agresja ucznia ma swoje tło: kryzys psychiczny, napięcia rodzinne, doświadczenie przemocy, trudności emocjonalne. To wszystko trzeba widzieć. Ale rozumienie przyczyn nie może oznaczać akceptacji zachowania. 

Najlepsza odpowiedź szkoły łączy dwa porządki: konsekwencję i wychowanie. Uczeń powinien ponieść skutki swojego czynu, ale równocześnie powinien dostać szansę zrozumienia, dlaczego przekroczył granicę. Dopiero wtedy reakcja szkoły ma sens wychowawczy. 

  • Sebastian Paczos

    Prawnik i politolog. Doktor habilitowany w dziedzinie historii. Profesor w Zakładzie Myśli i Kultury Politycznej na Wydziale Historii UAM. Od wielu lat współpracujący z wielkopolskimi szkołami przy realizacji licznych projektów edukacyjnych.

Artykuł powstał w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030, współfinansowanego przez Unię Europejską, w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski na lata 2021-2027.

Ta strona używa ciasteczek. Korzystając z portalu akceptujesz Politykę Cookie oraz Regulamin. Zaakceptuj