Strona główna » Szkoła jutra – problemy dzisiejsze. Dyrektorki o nadziejach i pułapkach nowej reformy

Szkoła jutra – problemy dzisiejsze. Dyrektorki o nadziejach i pułapkach nowej reformy

Entuzjazm, nadzieja, ale i konkretne obawy o szkolną codzienność. Trzy dyrektorki, trzy różne placówki i jeden wspólny mianownik: nadchodząca reforma „Kompas Jutra”. Czy uelastycznienie nauczania i tygodnie projektowe staną się edukacyjnym świętem, czy logistycznym wyzwaniem ponad siły dyrektorów? Przedstawiamy głos praktyków, którzy punktują szanse na szkołę przyszłości, jednocześnie pytając o stabilność kadrową, finanse i systemowe wsparcie w obliczu nadchodzących zmian.

Polska edukacja staje u progu zmian, które w założeniach mają odmienić oblicze codziennej nauki. Nadchodząca Reforma 26 Kompas Jutra to projekt ambitny, stawiający na sprawczość ucznia, kompetencje przyszłości i elastyczność, o którą środowiska pedagogiczne zabiegały od lat. Jednak dla osób stojących na czele placówek oświatowych – dyrektorów, którzy teorię muszą zamienić w sprawnie działający arkusz organizacyjny – nowa rzeczywistość to nie tylko ekscytująca wizja, ale przede wszystkim splot trudnych dylematów. 

W poniższym wielogłosie praktyków spotykają się trzy różne perspektywy: szkoły podstawowej, zespołu szkolno-przedszkolnego oraz placówki niepublicznej. 

Zapraszamy do debaty o szkole, która chce być „szkołą jutra”, ale musi poradzić sobie z wyzwaniami dzisiejszego dnia. 

Justyna Kurzawa

Justyna Kurzawa 
dyrektorka Zespołu Szkolno- Przedszkolnego w Owińskach 
nauczycielka konsultantka w Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu 

Wdrażanie zmian w edukacji zawsze budzi w nas, dyrektorkach, mieszane uczucia. Z jednej strony, z ogromnym entuzjazmem patrzymy na szansę uelastycznienia procesu nauczania i odejścia od sztywnego, ławkowego systemu. To okazja, by szkoła wreszcie stała się miejscem budowania relacji i kompetencji przyszłości, a nie tylko realizowania podstawy programowej. 

Jednak jako praktycy, którzy każdego dnia mierzą się z arkuszem organizacyjnym, mamy też konkretne znaki zapytania. Moje największe obawy budzi obecnie tydzień projektowy. Choć merytorycznie to świetna inicjatywa, to od strony logistycznej jawi się jako ogromne wyzwanie 

  • Paraliż planu lekcji 
     Jak sensownie ułożyć grafik, by praca projektowa nie kolidowała z przedmiotami, których nie da się całkowicie „zawiesić”, w tym wychowania fizycznego i zajęć specjalistycznych? 
  • Kadra i przestrzeń 
     Obawiam się chaosu w przydziale sal i nadzorze nad grupami, które w ramach projektów będą pracować w różnym tempie i różnych miejscach. 

Podsumowując, szansę upatrujemy w większej sprawczości uczniów, ale boimy się, że bez jasnych wytycznych i elastyczności w rozliczaniu czasu pracy nauczycieli, tydzień projektowy stanie się dla szkół logistycznym koszmarem zamiast edukacyjnym świętem. 

Beata Machowiak


Beata Machowiak 
dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Kołaczkowie  
doradczyni metodyczna w Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu  

Już niebawem wchodzimy w reformę Kompas Jutra, kierunek który budzi w nas wiele emocji, pytań, ale także nadziei. To start w rozwijanie u naszych uczniów kompetencji do lepszego funkcjonowania w przyszłości. 

Jako dyrektorka i jednocześnie praktyczka od wielu lat doświadczam tego, jak ważna jest możliwość dostosowywania działań do lokalnego kontekstu – potrzeb uczniów, rodziców i nauczycieli. Jeśli stworzymy przestrzeń do podejmowania decyzji bliżej szkoły, to może to być jednym z największych plusów tej reformy. Dostrzegam potencjał w zapowiadanym większym zaufaniu do nauczycieli.  

Natomiast zastanawiam się nad tym, jakie będzie tempo wdrażania tych zmian. Z dużą nadzieją przyjmuję zapowiedź większej elastyczności w organizacji pracy szkoły, odejścia od encyklopedyczności na rzecz krytycznego myślenia, współpracy czy samodzielności. Dostrzegam wielką szansę na bardziej podmiotowe podejście do ucznia i nauczyciela. Widzę potencjał na powstawanie szkoły, która w bardzo realny sposób będzie przygotowywała do życia. Dyrektorzy/dyrektorki będziemy wymagali jednak odpowiedniego wsparcia zarówno pod względem organizacji, ale także szkoleń i odpowiedniego nakierowania nas na współpracę z organami prowadzącymi, jeszcze szerszego dialogu i zrozumienia.  

Wątpliwość moją budzi to, czy nowe wymagania są spójne z realnymi warunkami panującymi w naszych szkołach. Martwi mnie, czy wystarczy czasu na przyjęcie i wdrożenie nowych rozwiązań, czy zapewnione nam zostanie wsparcie systemowe. Obawiam się tego, że bez realnego wsparcia spotkamy się z ogromnym chaosem. Z perspektywy praktycznej myślę tutaj o zasobach kadrowych, czasowych i finansowych. Przy każdej wprowadzanej zmianie potrzeba nie tylko dobrej woli, ale konkretnych warunków. 

Aby nauczyciele mogli pracować w nowy sposób, potrzebują nie tylko szkoleń, ale wymiany doświadczeń, zwyczajnych rozmów i odpowiedniego planowania. Potrzebne są zatem narzędzia, materiały i przykłady dobrych praktyk. Brak odpowiednich warunków i materiałów do pracy w dłuższej perspektywie czasu może prowadzić do przeciążenia i wypalenia zawodowego nauczycieli. 

Jednocześnie jestem przekonana, że jako dyrektorka poradzę sobie z każdym nowym wyzwaniem, pragnę wejść w ten proces z gotowością, zaangażowaniem i ciekawością. 

Wiesława Surdyk-Fertsch


Wiesława Surdyk-Fertsch 
wicedyrektorka Niepublicznego Przedszkola Językowego Akademia Rozwoju w Skokach  
doradczyni metodyczna w Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu  

Jako wicedyrektorka niepublicznego przedszkola, dostrzegam w nowej podstawie programowej wiele powodów do optymizmu. Cieszy mnie, że kierunek zmian jest zbieżny z praktykami, które już stosujemy w naszej placówce. Od lat pracujemy metodą projektu, dlatego wprowadzenie „tygodni projektowych” oraz nacisk na uczenie się przez doświadczenie odbieram jako naturalne rozwinięcie naszych działań, a nie rewolucję. Pozytywnie oceniam również większy nacisk na wszechstronny, indywidualny rozwój dziecka oraz podejście psychospołeczne, które pozwala lepiej rozumieć jego potrzeby.  

Bliskie jest mi także wprowadzanie dzieci w świat języków obcych poprzez osłuchiwanie – to rozwiązanie, które już przynosi dobre efekty i teraz zyskuje dodatkowe umocowanie w podstawie programowej. Widzę w tej reformie szansę na dalsze podnoszenie jakości pracy przedszkola oraz rozwijanie nowoczesnych, bardziej świadomych metod pracy z dziećmi. 

Jednocześnie nie brakuje mi obaw związanych z wdrożeniem nowych założeń. Najbardziej niepokoi mnie organizacja i bezpieczeństwo dzieci podczas rozszerzonej „edukacji w terenie”, szczególnie przy dużych grupach i ograniczonych zasobach kadrowych. Obawiam się także rosnących kosztów wdrożenia nowych wymagań, takich jak zajęcia praktyczne czy doposażenie sal, zwłaszcza że nie idą za tym dodatkowe środki finansowe, co może znacznie obciążyć budżet placówki. Niepewność budzą zmiany w finansowaniu kształcenia specjalnego oraz ich wpływ na realne wsparcie dla dzieci wymagających pomocy.  

Dużym wyzwaniem pozostaje również sytuacja kadrowa – niedobór specjalistów i ryzyko przeciążenia nauczycieli dodatkowymi obowiązkami. Dodatkowo czuję odpowiedzialność za zapewnienie dobrostanu psychicznego zarówno dzieciom, jak i pracownikom, co bez systemowego wsparcia może być trudne do zrealizowania. Obciążające są także nowe obowiązki dokumentacyjne i wynikające z nadzoru pedagogicznego, które wymagają czasu i dobrej organizacji pracy.


Trzy dyrektorki, mimo różnego typu prowadzonych placówek, zgodnie pytają o to samo: czy za odważną wizją pójdą pieniądze, ludzie i realne wsparcie organizacyjne, które uchroni szkołę przed chaosem? 

Głos dyrektorek jest jasny: chcemy szkoły jutra, ale potrzebujemy narzędzi na dziś. Aby Kompas Jutra nie stał się logistycznym koszmarem, za śmiałymi ideami muszą pójść konkretne fundusze, stabilność kadrowa i realne wsparcie organizacyjne, które ochroni dobrostan zarówno uczniów, jak i pedagogów. Bez systemowego zakotwiczenia zmian w budżetach i jasnych wytycznych prawnych, reforma może utonąć w gąszczu trudnych do ułożenia planów lekcji i braków kadrowych. Praktycy podkreślają, że nowoczesna edukacja oparta na relacjach wymaga przede wszystkim czasu i spokoju, a nie kolejnej biurokratycznej rewolucji przeprowadzanej w pośpiechu. Tylko stabilna i dofinansowana placówka będzie w stanie zamienić teoretyczne założenia w autentyczne, inspirujące doświadczenie dla młodego pokolenia. 

  • Agata Józefowicz

    Nauczycielka konsultantka ds. matematyki i technologii informacyjnej w ODN Poznań .

    Entuzjastka wykorzystywania nowoczesnych technologii w edukacji. Posiada tytuł Microsoft Innovative Educator Expert od 2020 r. oraz Microsoft Innovative Educator Fellow 2024-2025.  Autorka wielu konkursów szkolnych, gminnych a także Gimnazjalnej Olimpiady Matematyczno-Informatycznej o zasięgu wojewódzki...

Artykuł powstał w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030, współfinansowanego przez Unię Europejską, w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski na lata 2021-2027.

Ta strona używa ciasteczek. Korzystając z portalu akceptujesz Politykę Cookie oraz Regulamin. Zaakceptuj