Strona główna » Natura i dzieci – słabnąca więź. Jak kontakt z przyrodą wspiera rozwój młodych ludzi?

Natura i dzieci – słabnąca więź. Jak kontakt z przyrodą wspiera rozwój młodych ludzi?

Natura była towarzyszką dziecięcego odkrywania świata i przestrzenią fantastycznej zabawy dla pokolenia współczesnych dziadków i rodziców, wspierając ich kreatywność i wyobraźnię. Ileż to osób pamięta budowanie baz w pobliskim lesie czy parku. Wakacje u dziadków na wsi, gdzie jedzenie marchewki wyrwanej prosto z grządki było czymś powszechnym. Hasanie po podwórku do wieczora póki mama nie zawołała przez okno: „do domu”. Spór o patyki, które mogły być karabinem, szablą czy magiczną różdżką. Ten obraz dzieciństwa wydaje się znacznie odmiennym do tego, który obserwujemy współcześnie. Dzisiaj trudno znaleźć dzieci swobodnie biegające po podwórku, a już na pewno nie po lesie.  

Jak wynika z badania w czasopiśmie „Earth”, od 1800 roku więź między ludźmi a naturą zmniejszyła się o ponad 60 procent. Naukowcy doszli do tego wniosku, analizując między innymi częstotliwość występowania w książkach słów związanych z naturą, tempo urbanizacji, zmniejszenie codziennego kontaktu z dziką przyrodą i coraz rzadsze „zarażanie” dzieci chęcią obcowania z naturą przez rodziców. Z badań przeprowadzonych przez Joannę Godawę wynika, że aż 75% rodziców deklaruje, że ich dziecko przebywa krócej na dworze niż oni sami w dzieciństwie. Przyczyn tego zjawiska może być wiele.

Smartfon zamiast patyka 

Jak wspomina Richar Louv w swojej książce Ostatnie dziecko lasu „strach to największa siła, która powstrzymuje rodziców przed przyznaniem dzieciom takiej wolności, jaką sami cieszyli się, kiedy byli mali”. Boimy się różnych sytuacji, między innymi obcych osób zaczepiających dzieci, ryzykownych pomysłów naszych pociech, konsekwencji wdychania zanieczyszczonego powietrza czy zagrożeń, jakie może nieść środowisko naturalne. Do tego postępujący konsumpcjonizm, który zachęca do odwiedzenia w wolnym czasie centrum handlowego czy zakupu nowego telefonu komórkowego niż do pójścia na spacer do lasu. Codziennym widokiem jest dziecko przed ekranem niż z patykiem w ręku. Polskie badania EU Kids Online z 2018 roku wykazują, że wśród uczniów w wieku 9-17 lat, aż 40 procent korzysta z Internetu do dwóch godzin dziennie.  

W takich warunkach dzieci pozbawione są tzw. doświadczenia pierwotnego, a uczą się o świecie pośrednio z filmów, zdjęć czy rolek. Swoje relacje budują poprzez krótkie komunikaty wysłane na grupach społecznościowych. Taki styl życia nie tylko zubaża poznawanie świata, a przede wszystkim wpływa na wszechstronny rozwój młodych ludzi. Zjawisko to zostało określone przez Richarda Louva „zespołem deficytu natury” (ang. nature deficyt disorder). Nie jest to jednostka chorobowa, a zespół cech, które obserwujemy u dzieci.  

O terapeutycznej funkcji natuty według R. Louva przeczytasz też tu:

Czym jest „zespół deficytu natury”? 

Młody człowiek pozbawiony terapeutycznych właściwości przyrody jest bardziej otyły, cierpi z powodu stresu i zmęczenia, co objawia się impulsywnością, irytacją i brakiem koncentracji. Co więcej, nadmierny kontakt z ekranami przy jednoczesnym niedoborze przebywania w przestrzeni otwartej powoduje szybkie męczenie się oczu i w konsekwencji nabywanie wad wzroku. Narząd wzroku nie nadąża za tempem technologizacji naszego życia i nie zdołał w tak krótkim czasie ewoluować do ciągłego patrzenia z bliska, a nie w dal. Częsty i bliski kontakt z ekranami to także nadmiar bodźców wzrokowych, który ogranicza rozwijanie pozostałych zmysłów i wpływa na zaburzenia rozwoju układu nerwowego. 

Natura lepsza niż sala sensoryczna 

Funkcje poznawcze człowieka zależą od liczby i jakości połączeń synaptycznych. Środowisko naturalne dzięki swej dynamice i różnorodności dostarcza bogactwa bodźców. Szczególnie istotna jest aktywność fizyczna dzieci w naturze. Dziecko w przyrodzie w naturalny sposób podejmuje aktywność ruchową, dzięki czemu rozwija swoje kompetencje motoryczne, jak również intelektualne i psychospołeczne. Rozwój intelektualny jest ściśle związany z rozwojem ruchowym. W pierwszych latach życia rozwija się tzw. układ przedsionkowy, odpowiedzialny za zmysł równowagi i koordynację, który pobudzany jest właśnie przez ruch. Nieprawidłowości funkcjonowania zmysłu równowagi towarzyszą między innymi dzieciom z zaburzeniami emocjonalnymi, niedoborem zdolności postrzegania i uwagi, trudnościami w uczeniu się czy zaburzeniami mowy. 

Środowisko naturalne poza tym, że dostarcza dużo ruchu umożliwia także pobudzanie różnych zmysłów, co również pobudza mózg do rozwoju. Im więcej różnorodnych bodźców odbieranych różnymi kanałami informacyjnymi, tym więcej tworzy się połączeń synaptycznych. Doświadczanie przyrody polega nie tylko na oglądaniu, ale również na dotykaniu, wąchaniu, słuchaniu czy nawet smakowaniu. Szczególnie ważny jest zmysł dotyku, który może wpływać na rozwój kompetencji społecznych. Bogactwo faktur obecnych w przyrodzie zdecydowanie przewyższa możliwości najlepiej wyposażonej sali sensorycznej. 

Prawidłowy rozwój dziecka, który zapewnia kontakt z naturą, ma olbrzymie znaczenie na dalszych etapach edukacji. Przeniesienie tego procesu w teren ma dobroczynny wpływ nie tylko na nauczanie przyrody. Badania potwierdzają, że dzieci objęte programami nauczania w terenie polepszały wyniki z różnych przedmiotów. Kiedy otoczenie zazieleniało się, poprawiała się pamięć i zmniejszało rozkojarzenie uczniów. 

Kontakt z naturą nie tylko na biologii 

Wobec tak głębokiego oddalenia współczesnych dzieci od przyrody niezbędna jest refleksja nad konsekwencjami tego zjawiska. To tylko od nas, dorosłych, zależy, czy przywrócimy dzieciom prawo do rozwoju i nauki w kontakcie z naturą. To nie tylko konieczność, a wręcz nasz obowiązek. Brakuje systemowych rozwiązań, które zapobiegałyby deficytowi natury, dlatego tak ważne są oddolne działania nauczycieli i rodziców. Kontakt z naturą nie jest tylko właściwy na lekcjach biologii czy przyrody. Możemy go wplatać w codzienność szkolną. Jedną z podstawowych potrzeb młodszych uczniów jest potrzeba ruchu. Mogą ją realizować między innymi podczas przerw lekcyjnych. W skandynawskich szkołach przejście z budynku na podwórko szkolne jest płynne i naturalne. Okres pandemii w Polsce otworzył wiele placówek szkolnych na organizowanie przerw na świeżym powietrzu. Warto takie działanie kontynuować i organizować się tak, aby było to możliwe.

Natura jako sala lekcyjna 

Swobodna zabawa na świeżym powietrzu to najlepszy stymulator do rozwoju mózgów naszych dzieci oraz regulacji ich przeciążonego układu nerwowego. Niektóre szkoły poszły dalej i organizują sale lekcyjne „pod chmurką”. To najczęściej różnego rodzaju wiaty czy zadaszenia z miejscami do siedzenia. Taka infrastruktura skupia uczniów w jednym miejscu, a jednocześnie daje bezpieczne zacienienie. Lekcje „pod chmurką” nie muszą się wiązać z kosztowną inwestycją, czasami wystarczy koc piknikowy czy zwykła plandeka oraz dobre chęci osoby prowadzącej zajęcia i środowiska szkolnego. W takich warunkach można czytać książki, dyskutować o literaturze, rozmawiać w obcych językach, rozwiązywać zadania matematyczne, czy przeprowadzać szkolne imprezy okolicznościowe.  

Natura w centrum zainteresowania  

Z pomocą dla nauczycieli mogą przyjść różnego rodzaju ogólnopolskie akcje zachęcające do kontaktu z naturą. Należą do nich między innymi: 

  • „Dzień pustej klasy” – to międzynarodowe święto edukacji na świeżym powietrzu, w Polsce koordynowane przez Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła” z Łodzi. Obchodzony jest corocznie w drugi piątek czerwca, a jego głównym celem jest sprawienie, aby tego dnia opustoszały klasy szkolne. Każdy może się włączyć do tego święta na swój sposób, ważne, aby spędzić czas na świeżym powietrzu.  
  • „Dzieciaki w hamaki” – to ogólnopolska akcja popularyzująca odpoczynek na łonie natury poprzez praktykę kąpieli leśnych. Koordynatorki projektu chcą w ten sposób wspierać regulację sensoryczną i emocjonalną oraz ograniczyć czas spędzony przed ekranem. Do akcji włączają się przewodniczki i przewodnicy kąpieli leśnych i terapii leśnej, a z propozycji można skorzystać bezpłatnie. 
  • „Dzieci mają wychodne” – to program Fundacji Rozwoju Dzieci, skierowany do rodziców oraz nauczycieli szkół i przedszkoli. W ramach programu grupy regularnie wychodzą w plener raz w tygodniu, w stałym dniu. Udział w programie jest bezpłatny. 
  • „Jak nie czytam, jak czytam” – choć to akcja czytelnicza, to idealnie wpisuje się w ideę spędzania czasu na świeżym powietrzu. Organizator, czyli „Biblioteka w Szkole”, zachęca, aby zebrać się w wybranym miejscu, w określonym terminie i wspólne czytać – na głos lub po cichu. Takie czytanie można zorganizować w plenerze – na przyszkolnej łące, w lesie, na plaży, itp.  

Natura, której doświadczamy 

Podane przykłady mogą stanowić swego rodzaju zachętę i inspirację do podjęcia tego pierwszego kroku. Być może warto przywołać własne wspomnienia z dzieciństwa, przypomnieć sobie te emocje, które towarzyszyły nam, kiedy byliśmy mali i spędzaliśmy czas w przyrodzie. Wakacje nad jeziorem, chodzenie na grzyby, robienie korali z poziomek, hodowanie ślimaków, wchodzenie na drzewa. Nasze doświadczenie będzie najlepszym zasobem do tego, aby wspierać uczennice i uczniów w doświadczaniu przyrody. Stańmy się swego rodzaju przewodniczkami i przewodnikami dla młodego pokolenia w przywracania kontaktu z naturą.  

Polecajki książkowe 

  • Karolina Szymańska, ChodźMY na dwór. Jak natura uratowała moje macierzyństwo, Wydawnictwo Mamania, Warszawa, 2026.
  • Richard Louv, Ostatnie dziecko lasu. Jak ocalić nasze dzieci przed zespołem deficytu natury, Wydawnictwo Mamania, Warszawa, 2024. 
  • Ekopsychiatria. Jak bliskość natury wspiera naszą psychikę, red. Karolina Simonienko, Sławomir Murawiec, Piotr Tryjanowski, Wydawnictwo Naukowe Helion, 2024.  
  • Agata Preuss, Dorota Zaniewska, Lasoterapia z dziećmi, Wydawnictwo Dragon, Bielsko-Biała, 2022.
  • Linda Akeson McGurk, Nie ma złej pogody na spacer. Tajemnica szwedzkiego wychowania dzieci, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2018. 

Pomocne strony 

  • Katarzyna Rosińska

    Biolożka, ornitolożka, edukatorka przyrodnicza, certyfikowana przewodniczka kąpieli leśnych wg Forest Therapy Hub, ekoterapeutka, psychoterapeutka Gestalt w trakcie szkolenia, członkini założycielka Polskiego Towarzystwa Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej. Prowadzi w Gdyni Pracownię Psychoterapii i Ekoterapii Rubecula.

Artykuł powstał w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030, współfinansowanego przez Unię Europejską, w ramach programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski na lata 2021-2027.

Ta strona używa ciasteczek. Korzystając z portalu akceptujesz Politykę Cookie oraz Regulamin. Zaakceptuj